Matelan - Profil gracza w Vallheru
- Mieszkaniec
Lokacja: Ardulith
Ostatnio widziany: Arena Walk (około 66 dni temu)
Mechaniczno-fabularny
Wiek: 1218
Poziom: 3
Immunitet: Brak
Rasa: Krasnolud
Klasa: Barbarzyńca
Płeć: Mężczyzna
Wyznanie: Karserth
Status: Żywy
Maksymalne PŻ: 100
Vallary: 0
Osiągnięcia: 51
Discord ID: Matelan#2122
Ostatnio pokonany/a: –
Ostatnio pokonany przez: –
Ogorwa, co ja znalazlem
Matelan. Jaki jest? Z pozoru spokojny, flegmatyczny staruszek (to te białe włosy). Jednak gdy tylko przekracza próg tawerny zamienia się w... Hulakę od
a. Jeśli ta nazwa nic wam nie mówi... Cóż, najlepiej strzelcie sobie w łeb. Chociaż nie, rozsądniejszym wyjściem będzie wstąpić do karczmy i postawić wszystkim kolejkę, nie zważając na przeciwności losu w postaci głuchego karczmarza.
Matelan, który niegdyś nazywał się
opol, urodził się w niewielkiej leśnej osadzie. Dzieciństwo spędził usiłując włamać się do piwniczki ojca i zabawiając urodziwe panny. Te mniej urodziwe również, w końcu w ciemnościach wszystkie elfki są takie same. Gdy miał 60 lat, zaczął pracować w krasnoludzkiej kopalni, znajdującej się nieopodal lasu (w Vallheru wszystko jest możliwe). Pewnego dnia, po blisko 30 latach pracy, doprowadził do zawalenia jednego z korytarzy, za co został wydziedziczony i wypędzony z rodzinnego domu.
Młody
opol, wesoły elf z kilofem na ramieniu i przynoszącą szczęście bryłką węgla na łańcuszku, postanowił udać się do Thiel, jednego z miast królestwa Vallheru. Na miejscu okazało się jednak, że w owym grodzie szerzy się anarchia, a mieszkańcy nie uznają władz Vallheru. Oburzony tym faktem
opol zabił kilku obywateli i ruszył w dalszą drogę.
Równo w 2 lata po opuszczeniu rodzimej osady Lallanthalaliel, idąc brudną, zaśmieconą (czyt. normalną) dróżką,
opol natknął się na pustelnika. Nie było w tym nic dziwnego, gdyż w owych czasach wszędzie można było spotkać zawszonych żebraków, mieniących się prorokami czy pustelnikami. Elf podszedł do wychudzonego, sepleniącego staruszka i dał mu suchą bułkę, uśmiechając się przyjaźnie. Pustelnik charknął, burknął i powiedział, przyglądając się
opolowi: Ty durniu, ja chcę kasę! a po chwili wahania dodał: Twe imię... tego... będzie przeklęte....- Namyśliwszy się nad następnym ruchem, wybuchnął szaleńczym śmiechem. Elf pokręcił z politowaniem głową i poszedł dalej, zmierzając ku Altarze, gdzie spełniła się przepowiednia: właściciel gigantycznej wytwórni trunku o nazwie
pozwał
opola do sądu, oskarżając go o nielegalne używanie zastrzeżonej przezeń nazwy własnej. Prezes
a przekupił sędziego i w efekcie elfa zmuszono do zmiany imienia.
Wraz z nowym imieniem
opol zmienił całkowicie swoje życie. Przefarbował włosy na biało i zaczął grac na gitarze w pobliskiej tawernie, 'Krasnoludzkie tango', stając się jednym z najbardziej rozrywkowych mieszkańców Altary. Zamienił u jakiegoś pasera kilof na miecz i zajął się zabijaniem przechodniów.
Niechaj takim pozostanie...
Dla Mata, Mis.
| « Poprzedni profil | Następny profil » |
