Dołącz do 874 zarejestrowanych graczy! ZAREJESTRUJ SIĘ

garbaty aniol - Profil gracza w Vallheru

Zobacz gracza o ID:
garbaty aniol (495)
garbaty aniol - Vallheru
  • Mieszkaniec

Lokacja:
Ostatnio widziany: Domy (około 190 dni temu)

Mechaniczny

Wiek: 222
Poziom: 1
Immunitet: Brak
Rasa:
Klasa:
Status: Żywy
Maksymalne PŻ: 30
Vallary: 0
Osiągnięcia: 3

Wyniki: 0/0
Ostatnio zabity/a: –
Ostatnio zabity przez: –
Wyświetlenia: 219

₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪
Z ZAPOMNIANEJ PRZESZŁOŚCI
₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪


Ciepły blask świecy oświetla postać Garbatego Anioła. Jego dłoń uzbrojona w pióro zapełnia leżący pergamin równym, zdecydowanym pismem.
Przez otwarte okno wpada do pokoju ciepły powiew wiatru [kwiatek] stertę leżących na biurku zapisanych kartek na podłogę. Elf przerywa pracę i patrzy przez chwilę na rozgwieżdżone niebo zatapiając się we wspomnieniach...

...Magiczne kule wypełnione świetlistymi drobinkami rzucały łagodny blask na drewniane ściany pokoju. Mały elf leżał w łóżku, otulony kocem. Przecierał oczy próbując odsunąć moment pójścia spać.
- Mamo, opowiedz mi o Garbatym Aniele.
Elfka siedząca obok w fotelu uśmiecha się szeroko.
- Jeszcze Ci się nie znudziła ta historia?
Widząc proszący wyraz twarzy synka ulega. Jej miękki kojący głos wypełnia pokój.

- Dawno temu, w czasach kiedy rasa Elfów zamieszkiwała jeszcze inny wymiar żył mag o imieniu Lissar Angellar. Z zamiłowania zajmował się astronomią. Przez lata badał błękitne słońce i doszedł do niepokojących wniosków. Za 200 lat łagodna dotąd gwiazda miała zmienić się w czerwonego potwora i połknąć cały świat.
Przerażony swoim odkryciem starał się znaleźć jakieś rozwiązanie. Całymi dniami przesiadywał w bibliotece przeglądając stare podania i zakurzone księgi aż natknął się na opis światów równoległych i magicznego urządzenia mogącego przenosić żywe istoty między wymiarami.
Przez długi czas gromadził potrzebne materiały do budowy owego urządzenia. Kiedy już było gotowe postanowił je przetestować.

Niestety eksperyment niezupełnie się udał. Lissar trafił do świata równoległego (nazywanego przez tamtejszych mieszkańców Vallheru, o czym dowiedział się znacznie później), ale jego ciało uległo częściowej deformacji. Po powrocie do pracowni wznowił pracę i starał się usunąć problem. Kolejne wyprawy jeszcze pogorszyły jego wygląd. Jego przystojną twarz wykrzywił grymas, plecy rozrosły się tworząc garb, stracił też palec u prawej dłoni, a dwa palce lewej zlały się w jeden. Na jego widok inne elfy odwracały się z obrzydzeniem i nie chciały słuchać o grożącej im katastrofie.

A słońce powoli zmieniało barwę z błękitnej na fioletową, aż w końcu stało się czerwone jak krew. Wreszcie zdano sobie sprawę z niebezpieczeństwa, ale było już za późno na jakiekolwiek działania. I wtedy Garbaty Anioł - jak zaczęto nazywać Lissara - ogłosił, że jego portal jest już sprawny i może bezpiecznie przenieść wszystkich do innego świata. I w taki właśnie sposób Elfy pojawiły się w świecie Vallheru. Pierwsze gwiazdy, które zobaczyły nazwały gwiazdozbiorem Garbatego Anioła od przezwiska ich wybawcy...

...Elf odwraca wzrok od okna i starannie wyciera pióro kawałkiem jedwabiu. Zakręca kałamarz i chowa przybory w szufladę biurka. Rozsypane kartki unoszą się z podłogi i układają na biurku w równy stos. Garbaty Anioł wstaje i krzywi się z bólu. To jedna z ran otrzymanych w bitwach daje o sobie znać...

...Ulewny deszcz rozbijał się kroplami o liście drzew i zbroje wojowników otaczających elfiego maga. Mokre szaty lepiły się do jego ciała ale nie zwracał na to uwagi wpatrując się w skupieniu we wrogie twarze.
- A więc nareszcie się spotykamy Garbaty - odezwał się jeden z nich
- Nie mogę powiedzieć, że się z tego powodu cieszę, KEraj - odezwał się cicho elf - czego ode mnie chcesz?
Wojownik zaśmiał się, ale po chwili twarz mu spoważniała.
- Nie domyśliłeś się jeszcze? Chcę pomścić swoich klanowych braci, których zabiłeś. Wyzywam cię na pojedynek

Garbaty Anioł przeklął się w duchu, że wcześniej nie ocenił właściwie zagrożenia. A przecież dostawał wcześniej alarmujące meldunki. Ale nawet przez myśl mu nie przeszło, że ten młody wojonik Bractwa Pólnocnego Miecza bedzie aż na tyle dobry, by przeciwstawić się Dowódcy Elitarnego Oddziału Mermonitów klanu Chaotyczni spód Sosny w skrócie nazywani przez wszystkich CMUJ. Za swój błąd zapłacił teraz wysoką cenę. Jego ludzie leżeli martwi lub ciężko ranni, barwiąc szkarłatem krwi zieloną trawę. Sam mag był już zmęczony, ale nie zamierzał tanio sprzedać swojej skóry.
- WIĘĆ CHODŹ. MOŻE BĘDZIESZ WALCZYŁ NA TYLE DOBRZE, ŻE WYRWANIE TWOJEGO SERCA SPODOBA SIĘ FAŁSZYWEMU BOGU. ZŁOŻĘ MU JE W OFIERZE!

Wojownik ryknął i z wściekłością rzucił się na maga, ale atak trafił w próżnię. Chwilę potem ognista kula rozprysnęła się po zbrojach wojowników, odrzucajac ich do tyłu. KEraj kolejny raz zamachnął się mieczem, ale mag był szybszy. W powietrzu ponownie rozszedł się smród palonego ciała i wrzask poparzonych. Po chwili już tylko kruki krążące nad polaną oglądały taniec śmierci między siłą miecza a mocą magii.
Przez chwilę wydawało się, że młodość ulegnie doświadczeniu...

Garbaty Anioł ze zdumieniem wpatrywał się w miecz, który właśnie przebił mu pierś. Potworny ból i chłód deszczu zmywającego krew to ostatnie uczucia, jakie zapamiętał przed śmiercią.

Created by Lirien Tinuvel®



« Poprzedni profil Następny profil »

Lista graczy | Osiągnięcia | Generator imion | Generator nazw miast | Generator rzutu kością

© 2021 Vallheru based on Vallheru Engine | Regulamin | Polityka prywatności