Dołącz do 695 zarejestrowanych graczy! ZAREJESTRUJ SIĘ

Kentra - Profil gracza w Vallheru

Zobacz gracza o ID:
Kentra (614)
  • Mieszkaniec

Lokacja:
Ostatnio widziany: Zobacz (około 3 dni temu)

Wiek: 88
Poziom: 1
Immunitet: Brak
Rasa:
Klasa:
Status: Żywy
Maksymalne PŻ: 30
Vallary: 0
Osiągnięcia: 3

Wyniki: 0/0
Ostatnio zabity/a: –
Ostatnio zabity przez: –
Wyświetlenia: 16

- Ale... Ale...Tatulku! Jestem rozsądna i nie jestem Mergielle! Tato, proszę Cię! - jęknęła zaciskając rąbek uplamionego fartucha. Ledwo powstrzymywała łzy. W jej głowie tłoczyło się wiele myśli. Spojrzała na starego, siwiejącego mężczyznę. Wydawało jej się przez chwilę, że na jego twarzy pojawił się cień zwatpienia i troski. Po chwili jednak znow zmarszczył skronie.
- Nie. To już postanowione! Skończ z tymi magicznymi bzdurami! Nie jesteś Merg, ale możesz skończyć jak ona! A ja na to nie pozwolę! Twoim zadaniem jest dbać o dom, pomóc matce. Musisz wyjść za mąż! Nie chcę więcej tego słuchać. To moja ostateczna decyzja i temat zamknięty. - po skromnej ale zadbanej izbie rozniósł się donośny głos starszego mężczyzny. Był niski i łagodny Ale słychać było w nim nutę zawodu i goryczy. Mężczyzna omiótł ja jeszcze pełnym grymasu i złości spojrzeniem i wyszedł przed dom.

Kentra do tej pory pamiętała doskonale tamtą rozmowę. Mimo upływu czasu nadal nocami zdarzało jej się wracać do tamtych wspomnień. Serce pękało jej z żalu. Spojrzenie ojca, tak rozgoryczonego jak po tamtej rozmowie, był najgorszą karą i i widokiem, który towarzyszył jej codziennie. Kentra miała wtedy zaledwie czternaście lat. Od tamtego czasu nie ośmieliła się nawet wspominać o chęci nauki magii, i z całych sił powstrzymywała się od korzystania ze swoich nieprzeciętnych umiejętności. Należało bowiem wiedzieć, że w domu rodzinnym korzystanie z magii było całkowicie zabronione i mogło prowadzić tylko do nieszczęść. Takie przekonanie panowało od śmierci starszej córki Państwa Sernell. Mergielle Avia Sernell była długo wyczekiwanym dzieckiem, oczkiem w głowie niczym upragniony deszcz podczas suszy. W sumie w dniu jej narodzin właśnie w trakcie wyjątkowo suchego lata zaczęło padać. Dumni rodzice po latach starań wreszcie tulili w ramionach czarnowłosą istotkę. Duma, ciepło i miłość przepełniała skromny dom, w którym teraz mieszkali w trójkę. Mergielle zdolności magiczne zaczęła przejawiać bardzo późno, co było dużym zaskoczeniem dla rodziców. Pan Dasmond był kowalem, i według swojej wiedzy nie posiadał w rodzinie nikogo kto mógłby być magiem, matka Pani Epya - prosta gospodyni domowa - była przekonana, że to dar od Aariel, w związku z tym należy się z tym zgadzać i traktować jako błogosławieństwo. Epya więc pielęgnowała w miarę swych możliwości rozwój córki. W ich domu panował spokój i radość. Kiedy Merg skończyła 12 lat ojciec przypadkiem odkrył, że jego babka była czarownicą i uznał to jako znak. Wysłał córkę na nauki do swoich dalekich krewnych. Tam młoda dziewczyna rozkwitła, mijały lata a Merg coraz śmielej korzystała że swoich magicznych zdolności. Będąc zaledwie siedemnastoletnią dziewczyną poznała chłopca z wioski obok. On także posiadał wiedzę magiczną. Kiedy Merg odrzuciła zaloty młodego mężczyzny. Jednocześnie upokarzając go w potem podczas lekcji magii. Ten w akcie zemsty rzucił na nią zaklęcie, które powoli wyniszczało dziewczynę. Świat Państwa Sernell legło w gruzach. Ich piękna córka, oczko w głowie, straciła urodę, powab. Najpierw wypadły jej włosy, potem zęby. Umierała długo i w cierpieniach. Niecały rok później urodziła się Kentra. Było to zaskoczenie ale i ogromny dar niespodziewanego szczęścia dla Epyi i Dasmonda. Ich pierworodna córka umarła, serce wciąż nie zagoiło się po jej stracie ale mała rudowlosa kruszyna nadała sens ich bytowi i była iskierką nadziei. Oboje liczyli i zaklinali bogów by tym razem córka nie była magiem. Kentra Vey Sernell jednak już w pierwszych latach swojego życia zaczęła przejawiać zdolności magiczne. Najgorszybkoszmar strapionych rodziców się spełniał. Co gorsza, matka i ojciec Kentry zamiast wytłumaczyć córce co się z nią dzieje postanowili całkowicie zakazać jej rozwoju i stłamsili wszelkie zapędy rudowlosej dziewczynki. Z wiekiem jednak zaczęła się buntować, złość i brak wiedzy jak panować nad buzująca w niej magią doprowadziły do tego że podczas jednej z kłótni z rodzicami podpaliła stertę książek, jedynie spatrujac się w nią. Wtedy też dowiedziała się prawdy o sobie a także o tragicznym losie siostry. Wściekłość, która w niej narastała zmieniła się w zrozumienie. Łzy matki, skruszony głos ojca sprawiły, że dziewczyna złagodniała. Minęły lata. Samodzielnie nauczyła się kontrolować swoje magiczne odruchy, z książek czerpała wiedzę jak powstrzymywać magię. Matka zaś nauczyła ją zielarstwa a ojciec zaraził miłością do koni. W ich domu po raz kolejny zapanował spokój. Aż do tamtego poranka i tej rozmowy. Wszystko przez to, że Kentra pewnego dnia na targu ujrzała piękna młoda kobietę, która oczarowała ją. Rozpoznała w niej wróżbitkę, od jednego ze sprzedawców dowiedziala się, że kobieta ma ogromne zdolności magiczne... Serce Kentry zabiło szybciej i mocniej. Mimo swej nieśmiałości podeszła do kobiety by zamienić z nia kilka słów. Kobieta spojrzała z pogardą ale po chwili rozpromieniła się, zanim Kentra zdołała wydusić z siebie cokolwiek, magini rzekła "Drogie dziecko, znajdź swoją drogę. Słuchaj swojego głosu j przemawiaj swoim głosem. To co jest w tobie wyjątkowe podpala książki, doprowadza do wichur i wprawia w strach twoja rodzinę." Ponownie Kentra ledwo otworzyła usta ale kobieta znikła. Jakby wyparowała. Słowa kobiety zostały w głowie Kentry. Ułożyła w głowie plan, chciała porozmawiać rozsądnie z rodzicami. Co doprowadziło do zdarzeń pamiętnego poranka. Po tej rozmowie z ojcem znow zmusiła się do bycia "normalną". Mając szesnaście lat ojciec postanowił wydać ją za mąż. Za bardzo kochała ojca by się sprzeciwiać. Wybrankiem został bogaty szlachcic, którego Kentra swoim powabem. Starszy od niej o dwadzieścia trzy lata Maron de Vequrri korzystał z usług jej ojca i pewnego dnia zjawił się w u niego gdy Kentra pomagała. Jedno spojrzenie na nastolatkę wystarczyło by szlachcic zaczął pożądać jej smukłego, muśniętego słońcem ciała, pełnych ust i zielono niebieskich oczu. Kiedy więc nadążyła się okazja złożył państwu Sernell wizytę i wykazał chęć zaręczyn. Dla Państwa Sernell była to propozycja nie do odrzucenia. To był mezaljans. Łaska od bogów, iż bogaty i dobrze wykształcony szlachcic chciał, za żonę prosta dziewczynę. Zwykle takie dziewczęta były tylko kochankami. Maron - od kilku lat wdowiec ale był znany że swojej rozwiązłości i niewiernosci jednak nie mógł oprzeć się pięknej córce kowala. Nie mógł pozwolić by była tylko jego kochanką. Nie miałby bowiem wtedy pewności, że ma ja na własność. A zawsze miał to czego chciał. Kilka tygodni później Kentra była już w swoim nowym domu, była przykładną żoną choć cierpiała w samotności na codzień starała sie ukrywać wewnętrzne konflikty. Mąż poza uciechami cielesnymi nie zwracał zbyt uwagi na młoda żonę. Często upijał się lub chodził na polowania. Kentra nie chciała zawieść rodziny a tym bardziej narazić ich na nieprzyjemności. Ukojenie znalazła w książkach. Jedyna zaletą posiadłości była pokaźna biblioteka. Wśród nich Kentra znalazła kilka tomów o magii. Zatopiła sie w lekturze ksiąg. Dzięki nim zaczynała rozumieć. Chwile z mężem potrafiła znosić tylko dzięki myśli, że jak znow Noknie na cały dIen będzie mogła dalej w opasłych tomach odpowiedzi na nurtujące ja pytania. Często korespondowała z rodzicami. Miłość i troska Często mieszka się z niechęcią i złością, w głębi serca czuła do rodziców żal za to jak wyglądało obecnie jej życie. Nie dawała jednak po sobie tego poznać. Wolała skłamać i pisać o dobrych rzeczach. Matka często w listach pisała o sprawach codziennych, o tym jak przygotować gęsinę z gruszkami czy o tym, że sąsiedzi wyprawiają wesele dla syna. Pewnego dnia jednak matka przysłała list z informacją, która doprowadziła Kentre do rozpaczy. Ojciec, Dasmond Sernell zmarł. Ta masa smutku spadła na nią jeszcze bardziej kilka dni później gdy okazało sie, ze jej matka z rozpaczy i samotności postanowiła dołączyć do jej ojca. Tym sposobem Kentra straciła matkę i ojca w ciągu kilku dni. Jednak te zdarzenia miały być dlań tylko początkiem i zapalniekiem do decyzji które zmieniły jej życie. Po otrzymaniu tych tragicznych wieści Kentra postanowiła odejść od męża. Nie mogla znieść już jego widoku. W trakcie kilku następnych miesięcy planowała swoją ucieczkę, trenowała jeździectwo, nauczyła sie polować i przede wszystkim dalej poznawała tajniki magii. Była świadoma ryzyka i wiedziała że mąż tak po prostu nie pozwoli jej odejść. Skrupulatnie zaplanowała dzień w którym zniknie. Była bardzo zdeterminowana. Parę tygodni wcześniej zatrudniła w domu cudnej urody dziewczynę. Pan domu od razu zwrócić uwagę na młodą, kształtna blondynkę pod swoich dachem. Noeswiadomoa niczego służka chętnie odwzajemnila zaloty. Kentra patrzyła na to z obrzydzeniem ale w duchu cieszyła się, że plan działa. Trochę szkoda jej było dziewczęcia ale czuła, że musi to zrobić. Kilka dni przed wyrwaniem się z tego domu postanowiła zacząć podtruwać męża. Ten zaczął tajemniczo podupadać na zdrowiu. Pielęgnacją, tak jak spodziewała się Kentra zajęła się nowa kochanką. Wyznaczonego dnia, dokładnie dziewięć miesięcy po śmierci matki nadszedł czas na finalizację planu. Kentra staranni przygotowywała się na to. Dzień wyglądał dokładnie tak jak każdy poprzedni. Kentra aby jak najbardziej odsunąć od siebie podejrzenia pod pretekstem wizyty u krawca. Wyszła wczesnym rankiem z domu. Wcześniej jednak zdołała dodać trującego płynu do jednego z kubków męża. Dodatkowo kilka kropel dodała do swojego napoju. Wypiła bezpieczną ilość napoju tak aby tylko się podtruć. Tak by zdawało się wszystkim, że ona także padła ofiarą i ona także miala umrzeć. Kentra, że ma niewiele czasu i środek zacznie wkrótce działać. Nim wyszła zza drzwi komnaty meza usłyszała głupiutki chichot służącej oraz jej męża. Otworzyła drzwi do pomieszczenia powoli i zgodnie ze swoimi podejrzeniami na łożu w namiętnym uścisku kołysali się miarowo cicho pojękując. Nawet nie zwrócili na nią uwagi, uśmiechnęła się pod nosem po czym kątem oka zobaczyła że napełniony wcześniej trucina kubek jest pusty. Fartuszek służącej jakby na jej życzenie leżał pod stopami Kentry. Lepiej nie mogla sobie tego wymarzyć. Szybko do jednej z kieszeni wrzuciła follke z trucizną, zamknęła drzwi i popędził na dół by wyjechać. Musiala spotkać się krawcem i innymi damami by te potem w razie czego mogly potwierdzić wersję wydarzeń.


« Poprzedni profil Następny profil »

Lista graczy | Osiągnięcia | Generator imion | Generator nazw miast | Generator rzutu kością

© 2021 Vallheru based on Vallheru Engine | Regulamin | Polityka prywatności